Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2009

02.VIII.2009 Dwa kółka

/las/

Ponad 10 km po lesie i okolicznych ścieżkach, drogach i dróżkach - oczywiście rowerami. Super sprawa. Fakt, że zmęczenie dało mi o sobie znać, ale warto było :-) Poniżej maleńki fragment fotorelacji.

Gdzieś w lesie, na miłej polance, małe lenistwo pod brzózką

Niemal jak namiastka diun pustynnych.
Przypomniałam mi się wyprawa w Egipcie na pustynię...


Szczyt zdobyty!

Zaraz będzie jazda w dół.. na spodniach ;-)

To już inna "diuna". Wszędobylski pył nam nie przeszkadzał.

Na pewnym etapie dosłownie porzuciliśmy rowery;-)

Rozkazuję wam trwać w zamieszeniu!

A teraz możecie opaść!

Do startu....gotowi...

Aaaaaaa!!!!!

Brudem i kurzem zajmę się w domu..


Każdy zachód ma w sobie coś niezwykłego..

piątek, 31 lipca 2009

31.VII.2009 Rower, basen...

Wczoraj rower i hasanie po lesie i okolicznych dróżkach.
Dziś basen i według przykazania - ćwiczenia,ćwiczenia, ćwiczenia. Prócz ćwiczeń trochę relaksu w jacuzzi i niewielki substytut tego za czym tęsknię - wielkiego błękitu. Eh...

Obie nogi dobrze to zniosły. Choć gdybym miała je porównać ;-) Prawa sprawia większe trudności reagując bólowo..

Forum rośnie, rośnie i jeszcze raz rośnie :-)
Dziś przekroczyliśmy 5000 odwiedzin! I dokładnie dziś mija 1,5 miesiąca od momentu upublicznienia Forum Bioderko. Fantastyczne!

weasel with one hula hoop

środa, 19 listopada 2008

19.XI.2008. 2 kontrola

/mieszkanie/

Byłam dziś na kontroli u profesora. Wspaniały człowiek :-) Za każdym razem kiedy wychodzę z jego gabinetu mam w sobie wiadro radości i optymizmu. Po obejrzeniu nowej fotki RTG, zrobieniu USG i kilku ćwiczeń sprawdzających moje umięśnienie ;-) z zadowoleniem profesor stwierdził, że wszytko jest świetnie i naprawdę szybko i obiecująco wracam do zdrowia. Kości ładnie się zalewają, szew jest mistrzostwem świata :-) Wspaniale! W wesołej i pełnej euforii atmosferze przespacerowałam się też przez gabinet zupełnie bez kul. Od dziś mam już poruszać się po mieszkaniu samodzielnie bez pomocy kuli, a zabierać ją do towarzystwa wychodząc z domu. No i tak robię :-) Na razie chodząc bez niej zdecydowanie przypominam Quasimodo - Dzwonnika z Notre Dame...


foto by Igor

Ale każde początki są trudne, nikt nie mówił, że będzie łatwo :-) Teraz najważniejsze jest systematyczne ćwiczenie, szczególnie gluteusa maximusa - odpowiada za poprawną postawę. Czworogłowy uda jest już naprawdę mocny. Mam w głowie kolejny zestaw ćwiczeń i pewnie nie dalej jak miesiąc zamieszczę na blogu nowe foto wielkiego mięśniaka - dla jasności to nie będzie Pudzian, tylko Katja w nowym wcieleniu ;-)

Pośmigałam też dziś po mieście moją czerwono krwistą bestyjką. Trochę gapią się na mnie ludzie, jak wpycham się do niej z kulasem, ale co tam! Jest wspaniale!

Pokonany dzisiaj dystans rowerem treningowym = 5 km. Szczerze? Ciekło mi po plecach.

niedziela, 16 listopada 2008

16.XI.2008. Narciarskie zakupy

/mieszkanie/

Wróciłam do siebie, do nas :-) Miło jest znowu spać we własnym łóżku, pić herbatę w swoim ulubionym kubku i kąpać się w wannie z książką w mokrej łapce. Po pysznym śniadanku i papierkowo-fakturowej robocie przy laptopach pojechaliśmy na małe rozpoznanie do sklepów sportowych w centrum handlowym. Przymierzyłam się do różnych rowerków treningowych. Po środowej konsultacji u profesora - jeśli nie będzie widział przeciwwskazań - kupuję rower i zasuwam! Przecież w marcu mam zamiar wskoczyć na jakieś nowe szybkie deski i nieco pośmigać. Oprócz poszerzenia wiedzy na temat ergonometrów nie obyło się bez oglądania tegorocznych modeli nart. Na koniec całej sklepowej wyprawy dostałam w prezencie od swojego mężczyzny śliczną kurteczkę - w sam raz na słoneczne marcowe narty :-) W domu oczywiście wszystko musiałam przymierzyć, nacieszyć się, sprawdzić spodnie narciarskie, założyć rękawice, popatrzeć czy gogle dadzą radę kolejny sezon ;-) Elegancko. W sam raz :-) Już nie mogę się doczekać marca!! Jeszcze tylko decyzja gdzie konkretnie wyruszamy i zaklepanie kwater. Sprawdzałam, w Madonnie, Val Gardenie i Cortinie d'Ampezzo już śnieg! Niebawem ruszają wyciągi.

Ok, koniec pisania, kolejna seria ćwiczeń, prysznic i spać.
Aaaa, przy okazji kąpieli - wchodzę do wanny bez - jak wcześniej - hokera. Mimo, że wanna jest bardzo wysoka nie jest mi już potrzebne krzesło. Prawie jak "normalny" człowiek ;-) Hahhahah!

Sasolungo (widok z Arabba)

Sella Ronda (Val Gardena)

Seceda 2518 m npm (Val Gardena)

Passo Groste (Madonna di Campiglio)

Cinque Laghi (Madonna di Campiglio)

foto by Katja&Tom Val Gardena 2006 and Madonna di Campiglio 2007