Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motor. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2009

02.VII.2009 Fireblade!

/mieszkanie/

Padam ze zmęczenia. Cały dzień latałam, załatwiałam, byłam na zakupach w centrum handlowym, na wspaniałym masażu podwodnym. Organizowałam druk wizytówek, pracowałam nad projektem plakatu Forum Bioderko. Ostatnie szlify. W zasadzie wszystko już dopięte na ostatni guzik. Jutro z inicjatywy Forum - I Spontaniczne Spotkanie Osteotomiaków i Pretendentów do Tytułu w Otwocku ;-) Czuję w kościach, że będzie wesoło. Dla kochanego profesora mamy pyszny tort!
Już 01:00 w nocy a ciągle mam wrażenie, że powinnam jeszcze coś zrobić aby wszystko było jak trzeba. Ale głowa już nie myśli jasno :-/ Noga? Coś tam marudzi niestety. Ale miała dziś sporo wyzwań. Została potraktowana niemalże jak zdrowa. Bynajmniej nie leniuchowała. Nie miała czasu.

Tak sobie myślę... wszystko powyżej jest niczym w obliczu małego szaleństwa, do którego siłą zmusiłam własnego mężczyznę. Od dobrych kilku dni zazdrościłam mu, że beztrosko śmiga sobie motocyklem. Dzisiejszy wieczór na orzeźwiająca przejażdżkę motorem był idealny. Obie kule zostawiłam w garażu. Wgramoliłam się na motor i jazda! Żeby było jasne - jako pasażerka. Mmmmm... przyjemnie. Wspaniale! 145 koni niosło nad nad Wisłę. Jeśli nie zwracać uwagi na porażające dziury w ulicach stolicy, które wszystkie skrupulatnie odnotował mój pupuniak ;-) (madzi_czer -dzięki za to prześmieszne słówko) - było przemiło :-)
Ja już w piżamie, a on jeszcze gdzieś jeździ... Dobra dusza - pojechał też umyć mi samochód, abym na nasze spotkanie w Otwocku nie jechała brudasem.
Opiszę, na pewno opiszę jak było :-)
A teraz - dobrej nocy, oby była lepsza niż poprzednia...


Honda CBR RR Fireblade foto by Katja 2009

środa, 22 kwietnia 2009

22.IV.2009 Moto!

/mieszkanie/

Wczoraj zrobiłam maraton zakupowy, A raczej bezzakupowy, bo przeszłam całe wielkie Złote Tarasy i nie znalazłam nic co by mnie ujęło. Dodam, że szukałam stroju kąpielowego i sukienki. Typowa baba ;-)

Pierwszy raz od czasu po operacji dosiadłam motor. Piękna sprawa. Lubię to, bardzo. Ale coś się zmieniło. Od momentu kiedy mam już "nowe" biodro, świadomość śrubek bardziej się bałam... Przerażały mnie zakręty na większej prędkości, slalom między samochodami, przepychanie się w korku... Co jest grane? Czułam się jak staruszka która wychodząc z domu ze śmieciami boi się że lada moment może się pośliznąć. Nie było mowy o jeździe na jednym kole - będąc pasażerką kategorycznie zabroniłam Tomkowi tego robić. Czy tak już zostanie? Myślę o strachu. Może jestem już za stara na motor? Może to co przeszłam, zabieg w jakiś sposób ostudził mój zapał?
Przy okazji wczorajszej jazdy rozbiłam swój ulubiony kask. Nie wiem kiedy i jak. Może kiedy motor stał na parkingu z przypiętymi do siedzenia kaskami ktoś o nie zahaczył? Teraz na prawym boku widnieje brzydki ślad z odłupanym lakierem i niebieskimi krechami - skąd te krechy? Kurcze, niestety wyglądają jak lakier samochodowy...

A jak podczas wczorajszego mega maratonu spisało się biodro? Świetnie! Aż sama nie mogłam uwierzyć, że tyle się nałaziłam, jeździłam w niekomfortowej pozycji i chłodny wieczór na motorze a ono nawet nie pisnęło że mu źle ;-) Kochane bioderko. Oby tak dalej :-)

Od rana próbuję się spakować. Wylot coraz bliżej a ja dalej w rozsypce. Znając życie zostawię to na ostatni moment. Przydałby się jeszcze jakiś nowy strój kąpielowy. Eh, zobaczymy. Może jutro uda się coś ustrzelić w sklepach.

Jutro czwartek. Dla jednych zwykły czwartek, dzień w któym idzie się do pracy, odbiera malucha z przedszkola, robi codzienne zakupy. Ale dla mojego kolegi Sajmona to dzień w którym dostanie swoje łóżko na oddziale IB w Otwocku i zacznie swoją przygodę. W piątek pewnie wystraszony z ciężkim sercem poczłapie korytarzami szpitala na blok operacyjny.. tak samo jak ja półroku temu. Bardzo, bardzo mocno będę ściskała za niego kciuki. Obiecał, że jak będzie "po" i gdy tylko będzie już mógł odezwie się i napisze kilka słów. Wszystkim szykującym się do ganza przesyłam ciepłe pozdrowienia i pełne optymizmu uściski!
Raz dwa będzie to za Wami, a później z każdym dniem będzie tylko lepiej i lepiej :-)


foto: net