Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kciuki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kciuki. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2009

15.IV.2009 Ostatni dzień u rodziców

/dom rodzinny/

Jutro rano pakuję manatki i znowu w trasę. Wracam do siebie, do swojej drugiej połówki. I ciszę się i martwię bo wiem, że znów będę tęsknić. Dziś dokuczało mi lewe "zdrowe" biodro. Ciekawe jak zniesie jutrzejszą długą trasę... W drodze do rodziców od połowy drogi było mi już ciężko, musiałam robić przystanki i dawać odpocząć biodrom. To z powodu mojego samochodu... Niestety jazda nim 400 km daje w tyłek - dosłownie. Ale poza niewygodą w typowo sportowej pozycji daje przecież tyle satysfakcji! :-) Nie jestem w stanie sobie tego odmówić.
Jutro kolejne przyjęcia do szpitala w Otwocku- jak co tydzień. Ale jednak inaczej. Jutro tą samą drogę którą ja przebyłam 6 miesięcy temu przejdzie poznany przez bloga kolega - Sajmon. Mocno mu kibicuję i trzymam kciuki. Wierzę, że wszystko pójdzie jak po maśle :-) Oczywiście na gorąco będę zdawać relację i pisać co u niego słychać.

Ok, co ja tu robię, wieczorem, przed kompem?! Zamiast siedzieć z rodzicami i cieszyć się wspólnymi chwilami?!
Zmykam.

wtorek, 10 lutego 2009

10.II.2009. Profesorze, powrotu do zdrowia!

Mój.. nasz profesor, wyjątkowy człowiek, który zafundował mi i wielu innym ludziom nowy komfort chodzenia i życia niedawno ucierpiał w wypadku narciarskim. Z informacji z prywatnej kliniki, w której przyjmuje pacjentów wiadomo, że ma połamane żebra i jest poturbowany. Naturalnie wszystkie wizyty kontrolne i operacje zostały odwołane do czasu powrotu do zdrowia profesora. Myśl o tym smutnym wypadku nie daje mi spokoju, jednak wiem, że to twardy i pełen energii facet, który tak łatwo nie da się chorobie :-) Mam nadzieję, że szybko i szczęśliwie wróci do zdrowia. Życzę mu tego z całego serca i wiem, że tego samego życzą mu jego wdzięczni pacjenci.
Panie Profesorze, wszyscy trzymają za Pana kciuki! Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia oraz sił i optymizmu, którego Panu nie brakuje :-) Na pewno wszystko szybko wróci do normy i znów wskoczy Pan na rower i narty :-) Jestem tego pewna :-)
Powodzenia!


foto: net