Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból głowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból głowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2009

31.V.2009 :-)

/mieszkanie/

:-) Już dobrze. W końcu lepiej. Wczoraj wieczorem nie wzięłam jednak żadnych prochów, przespałam całą noc. Dziś też nic :-) I jest nieźle. Gorączka odeszła w zapomnienie. Najbardziej upierdliwe to jeszcze ból głowy, który towarzyszy od kilku dni. Noga. Hm.. co by tu o niej napisać. Ano odczuwam ją, owszem. Ale to normalne. Dominującym odczuciem jest gorąco emanujące z okolicy cięcia. Pamiętam, że przy pierwszej operacji było tak samo. Ale na chłopski rozum - w środku wszystko jest zapalone, organizm walczy i z pewnością próbuje na nowo uporządkować flaczki, mięśnie, ścięgna i cały galimatias.
Wczoraj bardzo się martwiłam. Dziś wszystko powoli wraca do normy. I oby było coraz lepiej!
Na wyrost zamieszczam w poście baaaardzo uśmiechnięty kwiatek-słoneczko. Bo mam nadzieję, że już za chwilkę, już za moment, za kilka dni będę się tak czuła :-)


foto: net

niedziela, 18 stycznia 2009

18.I.2009. Zakwasy

/mieszkanie/

Wszędzie zakwasy, nawet w ramionach! Nie wspomnę już o udach, pośladkach i brzuchu- gdzie dokuczają najbardziej. Dodatkowo mam pozdzierane łokcie od jednego ćwiczenia (na piłce rehabilitacyjnej), które wydawało mi się trudne (wykonywałam je kiedyś przed operacją, kiedy biodro jeszcze tak mocno nie dokuczało) a od 2 dni jak się okazało naprawdę zgrabnie sobie z nim radze. Oglądając TV czy (jak wczoraj) przyjmując gości siedzę na piłce gimnastycznej z nogami oderwanymi od podłoża pracując nad równowagą (to chyba od tego tak mocno czuję mięśnie brzucha). Ale to akurat lubię ;-) Jestem chyba jakimś niepoprawnym zbokiem, bo ból obtartych łokci też sprawia mi przyjemność. Mam poczucie, że naprawdę coś robiłam... że zbliżam się do mojego wytyczonego celu.

Jest też druga, ciemniejsza strona dnia... Coś mnie bierze.. Jak w reklamie - jestem niewyraźna. Rano pojawił się kaszel, teraz już doszedł pokaźny ból głowy, gardła, katar i ogólne kiepskie samopoczucie. Eh.. tylko nie to! Rzadko choruję, naprawdę rzadko. Praktycznie co roku kiedy jesień zmienia się w zimę i kiedy wszyscy smarkają i stękają ja nigdy nie miałam z tym problemów. W tym roku jest inaczej; widzę, że jestem wiele bardziej podatna na choróbska i zarazki. Czy to wynik jakiegoś osłabienia organizmu jeszcze z tytułu operacji..? Aż trudno by było w to uwierzyć, że po takim czasie (bo aż 3 miesiącach) mogłabym ciągle być nieodporna. Sama nie odpowiem sobie na to pytanie, bo żaden ze mnie znawca tematu.
foto by net