Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewióry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewióry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 grudnia 2008

4.XII.2008. Wiewióry

/park/

Są piękne, zwinne, puszyste i odważne. Mają cudownie zimne łapki i długie pazury. Ich pyszczki, zwłaszcza jesienią są wiecznie utytłane w glinie i ziemi :-) Uwieeeeeelbiam je! Za włoskiego orzecha wskakują czepiając się spodni na kolana, a nawet plecy! Obracając orzech wokół jego osi w kilka sekund rozgryzają twardą łupinę. Kawałki orzecha smacznie chrupią trzymając długimi palcami, inne starannie zakopują w ziemi, pod drzewami, a czasem w szczelinach kory drzew. Wyjątkowe stworzenia :-) Dziś po raz pierwszy od czasu operacji byłam w parku odwiedzić moich małych rudych przyjaciół. Obcowanie z nimi to prawdziwy wulkan radochy. Niewiele brakowało, żebym latała za nimi po lesie ;-)
A o kim mowa?
- Poniżej:




fotos by K&T XII. 2008

Chciałam podziękować za maile, rozmowy na GG i komentarze osób, które czytają bloga. Co jakiś czas otrzymuję wiadomości, sygnał od kogoś, kto wyszperał "Dziennik z remontu" w internecie i znalazł w nim coś dla siebie, coś co pomaga mu w oczekiwaniu na jego własną operację, przygotowaniu się, przełamaniu strachu itd. Cieszę się, bo tym samym wiem, że blog stał się czymś pozytywnym, czymś co najkrócej mówiąc ma sens :-) Dziękuję.
Jeśli pominęłam jakieś ważne wiadomości, temat który warto poruszyć w związku z Ganzem, autotransfuzją czy rehabilitacją pytajcie. Skrupulatnie odpowiem :-)