Walizki spakowane, zważone czekają na hasło do startu :-) Za godzinkę wyruszamy w stronę lotniska. I znów pojawia się to świetne uczucie wiercenia w żołądku, oczekiwanie, przyjemne oczekiwanie :) Na miejscu w Egipcie będziemy koło 2 w nocy. Jutro z samego rama wstajemy o 5-6 rano i biegniemy na rafę. Od razu po przebudzeniu, przed śniadaniem! Nie mogę się doczekać! Strasznie tęskniłam za tym tętniącym życiem podwodnym bajkowym światem :-) Już czuję ciepły piach na stopach i słoną wodę w ustach. Czeka mnie wspaniały tydzień!
Ufam, że biodro jest w świetnej kondycji i nie będzie sprawiało kłopotów. Aaa, no i sprawdzę czy blizna się opala ;-)
Na lotnisko zabieram ze sobą zdjęcie RTG - lepiej mieć je w zapasie niż narażać się na wątpliwą przyjemność rewizji osobistej...
Całuski, uściski, do "zobaczenia" za tydzień :-)
foto by Katja
